"Kocie zapasy"

Awatar użytkownika
Dorszka
Administrator
Posty: 96
Rejestracja: 16 kwie 2022, 02:26
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

"Kocie zapasy"

Post autor: Dorszka »

Nie wiem czy nie powinnam zapytać w wątku o dokoceniu, ale w sumie pytanie dotyczy zachowania kotów.
Jak poznać, że nasze koty się bawią a nie dybią na swoje życie wzajemnie, więc może komuś się też taki wątek przyda :)
Jako świeżo dokoceni nie wiemy wiele o życiu kociego stada, a obserwujemy zachowania naszych kotów i ciekawi mnie czy to, co biorę za zabawę (a Pańcio za próbę morderstwa) w istocie jest tym, czym myślę...

Powiedzcie, czy skakanie sobie po głowach, siadanie na głowie przeciwnikowi, boksowanie i w ogóle zapasy w stylu wolnym są normalne? Gdzie jest granica?
W użyciu nie ma zębów, pazurów, nie ma syczenia (w sumie żadnych odgłosów), ani nic, co by wyglądało na agresję, a "ofiara" zazwyczaj, po otrzepaniu futra, wraca po jeszcze :)
Aha, i zaczepiają się na zmianę, nie jest tak, że jeden zawsze tłucze, a drugi zawsze jest tłuczony.
Większość ludzi uważa że koty bawią się podobnie jak psy, w zapasy, przewracając się i turlając. Nie jest to jednak prawdą, psy wiedzą że to „udawanie”, nawet nie zaciskają szczęk na sobie, po prostu jako zwierzęta społeczne znają „zasady gry”. Koty to koszmarnie poważne stworzenia... W trakcie tego, co tak beztrosko określane jest jako "zapasy", jeden kot ma oczywiście doskonałą zabawę, bo zaspokaja swoją potrzebę polowania i "mordu". Drugi kot ma już tej zabawy mniej, o ile nie wcale. Dla kota "ciemiężonego" przerwanie takiego łańcucha jest bardzo trudne, nie może po prostu odbiec, bo wie, że to sprowokuje pogoń, nie bardzo ma jak się "odgryźć", bo jest słabszy/mniejszy/mniej przebojowy po prostu. Więc trzymają się koty w takim szachu, i gnębiony czeka, aż się to skończy. Jeśli jest to kociak, szybko znów będzie go rozpierać energia, i pragnienie zapolowania będzie silniejsze. No i jest to dla niego trening - w końcu urośnie, i "ciemiężyciela" może pewnego dnia spotkać niemiła niespodzianka.

Na "zapasy" nie pozwalamy, ale żeby im zapobiegać, musimy wiedzieć, dlaczego w ogóle mają miejsce. Jeśli wynikają z potrzeby zabawy, musimy zadbać o odpowiednią dawkę i rodzaj zabawy kota "atakującego", ale nie w chwili, kiedy zaczyna męczyć towarzysza, a zanim do tego w ogóle dojdzie. Jeśli powodem są zapędy terytorialne, mamy na ogół trudniejsze zadanie do wykonania, bo trzeba bardzo poważnie przemyśleć organizację przestrzeni i ilość zasobów w naszym domu pod kątem kocich potrzeb. "Zapasy" to objaw, że coś między naszymi kotami nie do końca funkcjonuje prawidłowo.
ODPOWIEDZ