Karmy suche

Awatar użytkownika
asiak
Agilisowy Rezydent
Posty: 139
Rejestracja: 18 kwie 2022, 11:04

Re: Karmy suche

Post autor: asiak »

Majunia wybredna królewna <3
Do tej pory jadła Orijen red suche i Gussto saszetki. Ze względu na zwyrodnienie stawów lekarz polecił Hills'a Mobillity j/d.
Czy jest to dobra karma, czy jest coś lepszego na stawy? Na razie zjada resztki Orijena i tą nową Hillsa. Gussto doraźnie, bo też zaczyna kręcić noskiem. Już nie wiem, co jej dawać, żeby było zdrowe?
Majunia 03.03.2012. <3
Kacperek [*] 03.03.2012.- 07.02.2022. <3
Awatar użytkownika
Miss_Monroe
Posty: 54
Rejestracja: 17 kwie 2022, 20:58

Re: Karmy suche

Post autor: Miss_Monroe »

A Maja jakieś leki dostaje? Bo nawet najlepsza karma sucha nie jest w stanie zatrzymać zmian zwyrodnieniowych czy uśmierzyć w związku z tym bólu i najlepiej wdrożyć leki. Niestety wiem to z własnego już doświadczenia. Bentley w sierpniu 2022 roku wstał, nagle upadł i miał bezwładne tylne łapki. I nie był w stanie się podnieść…

U weterynarza po kilku godzinach i serii leków zaczął chodzić. Po miesiącu jeżdżenia po specjalistach i licznych badaniach zdiagnozowano u niego zwyrodnienie kręgosłupa ze względu na wiek ale niestety też, że do małych nie należy.

Od tego czasu regularnie co miesiąc robię mu zastrzyki - Solensja. Pytałaś się Asiu o to rozwiązanie? Jeśli Maję coś boli to ten lek przy kwestiach zwyrodnieniowych daje radę i jest naprawdę skuteczny. Solensia jest przeciwciałem monoklonalnym zbudowanym z białka kota. Jest to lek białkowy, a nie chemiczny co jest ważne w przypadku starszych zwierzaków i ich obciążaniu organizmu lekami.
Awatar użytkownika
asiak
Agilisowy Rezydent
Posty: 139
Rejestracja: 18 kwie 2022, 11:04

Re: Karmy suche

Post autor: asiak »

Lenko lekarz nic nie mówił, a ja nie pytałam. Zalecił tylko tą karmę (Hillsa wet) twierdząc, że jest bardzo dobra, że nie potrzeba wówczas żadnych suplementów. Ja od siebie daję jej AthroFlex na stawy w żelu.
Majunia 03.03.2012. <3
Kacperek [*] 03.03.2012.- 07.02.2022. <3
Awatar użytkownika
Dorszka
Administrator
Posty: 254
Rejestracja: 16 kwie 2022, 02:26
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Re: Karmy suche

Post autor: Dorszka »

asiak pisze: 05 gru 2023, 09:55 Lenko lekarz nic nie mówił, a ja nie pytałam. Zalecił tylko tą karmę (Hillsa wet) twierdząc, że jest bardzo dobra, że nie potrzeba wówczas żadnych suplementów. Ja od siebie daję jej AthroFlex na stawy w żelu.
Asiu, popatrz na skład., co jest na pierwszym miejscu, co jest dalej, prawie same zboża a za mięso robią odpadki:
SKŁAD: zboża, mięso i składniki pochodzenia zwierzęcego (kurczak 13%), roślinne ekstrakty białkowe, oleje i tłuszcze, składniki pochodzenia roślinnego, minerały, mięczaki i skorupiaki.
To nie jest skład dla kota, naprawdę sad Zdecydowanie lepiej do dobrej mokrej karmy dodawać glukozaminę czy mączkę z małża, są też kompleksy na stawy (Arthroflex), będzie z tego znacznie większy pożytek.
Awatar użytkownika
asiak
Agilisowy Rezydent
Posty: 139
Rejestracja: 18 kwie 2022, 11:04

Re: Karmy suche

Post autor: asiak »

I o taką odpowiedź mi chodziło :)
Bardzo, bardzo Ci dziękuję Dorotko kiss
Czyli zostajemy na Orijen Red, mokra Gussto plus Arthroflex :)
Wszystkiego dobrego i dnia miłego kiss
Majunia 03.03.2012. <3
Kacperek [*] 03.03.2012.- 07.02.2022. <3
porter
Posty: 3
Rejestracja: 24 kwie 2022, 16:47

Re: Karmy suche

Post autor: porter »

Dorszka pisze: 20 lis 2023, 12:15 No niestety, bardzo żałuję, że przed laty tak źle Was instruowałam co do żywienia, ale też jeszcze 10 lat temu wybór karm mokrych pozostawiał wiele do życzenia, a i moja wiedza na ten temat była inna. Teraz zdecydowanie doradzam przechodzenie na mokre, właśnie ze względów zdrowotnych. Zakupienie obrotowego talerza rozwiązuje problem wygody, o ile oczywiście nie ma się większej ilości kotów, jak w moim przypadku :)
Luinloth pisze: 16 lis 2023, 15:18 A można zostawić dietę mieszaną, czy trzeba całkiem z chrupek zrezygnować? U nas chrupki leżą na dogryzkę między posiłkami, kiedy miski są puste, ale nie znikają jakoś spektakularnie.
Ja zrezygnowałabym całkowicie, bo zawsze jest niebezpieczeństwo, że koty je porzucą. Sucha karma jest bardzo syta, pęcznieje w żołądku i nie chce się po niej jeść, nawet po niewielkich ilościach. Im kot starszy, tym mniej je, czyli zjedzenie nawet kilku groszków odsunie go od mokrego, bo już nie będzie czuć głodu. Powrót do mokrego staje się wtedy bardzo trudny. Najważniejsze jest to, że na wypadek jakiegoś wyjazdu, czegoś niespodziewanego, i to w sytuacji, w której nikt do kotów przez dwa dni nie będzie mógł zajrzeć, będzie można awaryjnie to suche sypnąć, bo koty nie zapomną, że to jest jadalne. Piszę o tym, bo niekiedy słyszę na konsultacjach taki argument, że raz na dwa miesiące gdzieś jadą. Szkoda, żeby koty jadły gorzej przez dwa miesiące ze względu na dwa dni :) Ale nie jestem ortodoksem, chociaż moje koty już od kilku lat tylko na mokrej (teraz prawie tylko na mięsie, które w bardzo prosty sposób suplementuję), nie prawię kazań o strasznej suchej karmie, staram się Was jedynie przekonać, żeby się nie bać problemów, które nigdy mogą się nie pojawić, mam na myśli rzeczy związane z wygodą. Tak więc namawiać na przejście na mokre będę dalej, MoniQ <3
Czy felini complete jest ok do stosowania dla kota, który je suchą oraz mięso? Powoli będziemy rezygnować z suchego i zastanawiam się czy są lepsze suplementy :)
Awatar użytkownika
Dorszka
Administrator
Posty: 254
Rejestracja: 16 kwie 2022, 02:26
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Re: Karmy suche

Post autor: Dorszka »

Oczywiście, że są lepsze suplementy, podaję zawsze Felini, żeby nie odstraszać lol Ja zresztą do dziś nie zrezygnowałam całkowicie z Felini, mimo, że mam osobno wapń, tran, olej omega 3, dodaję żółtko, witaminę E, żelazo w formie hemoglobiny wołowej, taurynę, i jeśli coś mi jeszcze przyjdzie do głowy :) Korzystam z kalkulatora na komórkę, jest bardzo wygodny, wylicza ile czego trzeba dodać w zależności od rodzaju mięsa, czy dodałam wątróbkę, czy jakieś podroby. Ale zaczynałam od samego Felini, podawałam według instrukcji. Potem pojedynczo dodawałam po jakimś elemencie, czyli jak bez problemu jadły mięso z Felini (bo nie wszystkie koty chciały z nim jeść, kiedyś używałam EASY Barf, ale od pewnego czasu jest w Polsce nieosiągalny). Do mięsa dodawałam też trochę wody, kiedyś "na oko", teraz wylicza mi to kalkulator (jest zarówno na Androida jak i na iPhona, za symboliczne 5 albo 6 zł, które zresztą idzie na fundację, z którą Hebe, jedna z założycielek "Barfnego świata" i twórczyni samego kalkulatora współpracuje do dziś).

Jak koty bez wahania jadły mięso z Felini, zaczęłam dodawać Omegę 3. Początkowo olej z łososia, ale moje koty go nie chciały, dla mnie też zapach był jakiś nie do przejścia, więc przeszłam na olej z małych rybek. Najpierw w bardzo małych ilościach, teraz już bez oporów, podaję nawet więcej, niż podaje kalkulator, bo jakoś uważam, że omegi 3 nigdy za dużo lol Jak zjadały bez problemu mięso z Felini i z olejem, zaczęłam dodawać żółtko jajka. Znów czas na akceptacje, itp, itd, po czym przechodziłam do kolejnego składnika/dodatku.

Uważam, że błędem przy przechodzeniu na samodzielne jedzenie jest robienie od razu pełnego barfa. To znaczy są koty, które od razu akceptują różne dodatki, ale dla wielu jest to problem. U mnie najtrudniejszym elementem było dodanie wątróbki, bo połowa moich kotów dałaby się za nią zabić, a druga połowa omijała ją szerokim łukiem. Ku mojemu zdumieniu od pewnego czasu w ogóle nie ma z tym problemu, czyli mam pełnego barfa, chociaż kiedyś uważałam, że do tego etapu nigdy nie dojdę.
ODPOWIEDZ